to ja może powiem kilka zdań na temat wirtualizacji, którą zamierzamy na dniach wdrażać w środowisku produkcyjnym.
mianowicie pod VI3 zakupiłem 2xHP DL360G5 (każdy 2 procki 4core oraz 9GB ram). Do tego MSA1000 z miejscem 1TB (powinno starczyć na początek). Otóż w takiej konfiguracji powininenem móc przenieść ok 15-20 fizycznych serwerów na jeden węzeł ESX, coby dawało 30-40 serwerów wirtualnych w takiej konfiguracji. Otóż wymagania odnośnie kart sieciowych to coś chyba zostało źle zrozumiane. Otóż jeden port eth musi zostać wykorzystany do podłączenia pomiędzy ESX, a reszta może zostać wykorzystana jakkolwiek. Co do wydajności, powiem w taki sposób. Obecnie każdy z fizycznych serwerów jest podpięty do switcha łączem 100MBit. W docelowej konfiguracji ESX, co najmniej 2 porty ETH zostaną podpięte do switcha 1GB, co da łącznie 2Gbit przepustowości (czyli tak jakby 20 fizycznych serwerów, zakładając że wszystkie zżerają max przepustowości karty sieciowej).
Co do podsystemu, owszem przy takiej inwestycji należy brać pod uwagę TYLKO SAN, opcjonalnie np dla mało krytycznych maszyn, albo dla trzymania templejtów, lub środowiska testowego, można wykorzystać NFS, lecz jak wiadomo SAN da najlepsze rezultaty.
Co do backupowania maszyn wirtualnych, to są głównie dwie opcje, w różnych wariantach:
- backupowanie za pomocą klienta backupu poprzez LAN (tak jak dotychczas w wydzielonej sieci backupowej)
- backupowanie za pomocą mechanizmu VCB (VMWare Consolidated Backup) z wykorzystaniem oprogramowania do backupu (jesli jest wspierane przez VMWare VCB)
Do drugiego backupu wymagany jest osobny fizyczny serwer z kartami HBA podłączonymi do macierzy SAN z zainstalowanym VCB oraz oprogramowaniem do backupu.
Co do wykorzystywania pamięci, to jeśli określimy że dany serwer ma miec powiedzmy 1GB ramu, a w rzeczywistości będzie wykorzystywał powiedzmy 256MB, wtedy reszta wrzucana jest do wspólnej puli do wykorzystania przez inne maszyny virt. Oczywiście istnieją metody rezerwacji określonych zasobów dla maszyn wirtualnych.
Może wspomnę conieco na temat licencji.
Otóż 1 licencja Enterprise (licensed per 2 CPU) pozwala zainstalować ESX na maszynie która ma NIE WIĘCEJ niż 2 fizyczne procesory (obecnie nie ma znaczenia czy to jest 1 core, 2 core, czy 4 core, gdy wejdzie 8 core, wtedy VMWare uwzględni również 8 core). Także jeśli w serwerze mamy 3 fizyczne procesory, wtedy już potrzebujemy 2 licencji enterprise. Trzeba o tym pamiętać :)
Dodatkowo należy mieć na uwadze, że zarówno sam ESX, jak i Virtual Center MUSZĄ mieć wykupiony w pierwszym roku obowiązkowy SUPPORT.
Także reasumując ja ze swoich 60 serwerów, z których większa część jest już poza gwarancją, zmniejszę liczbę fizycznych serwerów do ok 30, a docelowo w dłuższej perspektywie zapewne ok 90% serwerów zostanie przeniesionych na maszyny wirtualne.
Pozdrawiam,
Marek Lubiński
|