Zafundowałem sobie dzisiaj prawdziwy maraton odpowiedzi.....
Na długo zapamiętam III rundę, bo prawie się na możliwość udzielenia odpowiedzi nie załapałem...;-(
Wiecie jak to jest:
- w ciągu tygodnia nie ma czasu i spokoju - więc się odkłada na piątek wieczorem, ewentualnie sobotę/niedzielę
- w piątek wieczorem czasami nawet informatyk idzie się napić - więc odkłada się odpowiedzi na sobotę/niedzielę
- w piątek w nocy pod koniec lutego występuje dziwne zjawisko zwane burzą.... i pozbawia mnie w domu internetu z kablówki. Pytania jeszcze nie są problemem, ponieważ zawsze jeszcze można z lapem gdzie jest VPC2007 pójść do sąsiada lub kawiarenki. Natomiast niknie co innego z powodu braku sieci..... niknie mi flota => ale pojawia się księżyc!!!!
- następuje sobota/niedziela gdzie walka z netem z kablówki jest skazana na niepowodzenie, ponieważ ewentualne sprawy to se można w poniedziałek poprawić..... więc walka jest przegrana od razu. Oczywiście objawia się konieczność uczestniczenia w imprezach rodzinnych lub u znajomych połączonych z piciem. Pytania czekają nadal.
- po powrocie w niedzielę z wszelkich spotkań siadamy do komputera, który zostaje wyposażony w kabelek do komórki (niedziałający) lub w ostateczności w modem GPRS ! Pierwszy sukces - mam internet.
- uruchamiamy 1 pytanie... ZONK - odpowiedzi najlepiej szukać w maszynie wirtualnej.... oczywiście prawa murphy'ego z najbardziej wrogimi uściśleniami zaczynają działać... i nie można się zalogować z powodu nieznajomości hasła..... a jest już godzina 21:00!!!! Oczywiście hasło na testową wirtualkę było tak proste, że uległo znacznemu zmarginalizowaniu w pamięci mej... i nie pomagają próby wpisywania słów cisnących się przez usta - co poniekąd na niektórych urządzeniach skutkuje.....
- na szczęscie mam zassany obraz iso na hdd (bo obecnie łacze się przez modem GPRS - niby 3,6 Mbps..... takie markietingowe 3,6... ale jednak długo by się od nowa ciągneło). Po tym etapie, gdzie instalowałem od nowa Server 2k8 na VPC20007 z lookaniem na zegarek, mogę powiedzieć że wykonuje się to w około 30 minut....;-)
- odpowiadam na 1 pytanie III serii - z czasem dość znacznym.
- i po jakiejś godzinie walki zaczyna się żonglowanie pytaniami, technetem, googlami, wirtualką..... po to aby zakończyć odpowiadanie na pytania III rundy około godziny 23 z minutami.....
Mam nadzieję, że dzięki długiemu czasowi poszukiwania odpowiedzi..... szczególnie zabijała mnie wirtualizacja.... oraz błędy przy przepisywaniu polecen PS...... uda mi się osiągnąć wysoką skuteczność w zaznaczaniu prawidłowych odpowiedzi.
W mojej opinii III runda - pod względem pytań jakie mi się trafiły - była najbardziej wymagająca..... również dla mojego komputera - ponieważ jeszcze nigdy nie wykonywałem na raz takiej ilości wyszukiwań równoległych na oddzielnych zakładkach.
Dzięki dobremu przygotowaniu quizu...... pewnej presji czasowej.... nauczyłem się dzisiaj dość dużo nowych rzeczy.....
Dziękuję już tylko za to Grzegorzu wraz z elfami.....
A za 20 minut okaże się, czy mój wymarzony scyzoryk technetu (bo subskrypcja technetu jest poza zasięgiem) okaże się faktem!
Pozdrawiam wyczekująco,
Leszek
|