Przedstawiamy relację z konferencji Microsoft TechEd 2004, która odbyła się w dniach 29 czerwca - 2 lipca 2004 w Amsterdamie. TechEd 2004 to jedna z największych konferencji dla specjalistów IT na starym kontynencie. Relacja przygotowana przez Tomka Onyszko.
Przedstawiamy relację z konferencji Microsoft TechEd 2004, która odbyła się w dniach 29 czerwca - 2 lipca 2004 w Amsterdamie. TechEd 2004 to jedna z największych konferencji dla specjalistów IT na starym kontynencie. Relacja przygotowana przez Tomka Onyszko,
jednego z pierwszych polskich MVP.
Dzień I - przed konferencją
W silnej grupie trzech polskich MVP przybyliśmy do Amsterdamu w niedzielę wieczorem,
z małym opóźnieniem w stosunku do planowanego startu z Okęcia (to już staje się
tradycją wyjazdów polskich MVP). Na lotnisku Schipol zostaliśmy przywitani przez
sprawną obsługę TechEd, kierującą nas od pierwszych kroków na lotnisku w odpowiednie
miejsca. Wyposażeni w mapę, opis dojazdu i bilet okresowy komunikacji miejskiej
dotarliśmy do hotelu. Później krótkie wyjście na zwiedzanie miasta - zaliczenie
obowiązkowych punktów i powórt do hotelu.
Perwszy dzień (2004-06-28) przeznaczony jest na rejestrację pierwszych uczestników
i przedstawienie sesji przedkonferencyjnych (pre-conference). Organizacja konferencji
jest perfekcyjna, po zarejestrowaniu się, odebraniu plakietek MVP, kolejnej mapy
i torby pełnej materiałów konferencyjnych, rozeszliśmy się na różne sesje by spotkać
się ponownie wraz z innymi uczestnikami tej części konferencji (oraz z MVP z innych
krajów) na obiedzie - jak widać na zdjęciach sponsorowanym przez TechEd. W międzyczasie
oprócz uczestnictwa w bardzo interesujących, długich sesjach dotyczących bezpieczeństwa,
usług katalogowych itp. jest czas na zapoznanie się z topologią centrum konferencyjnego,
które jest naprawdę ogromne. Rozeznanie w terenie okaże się bardzo przydatne następnego
dnia, kiedy konieczne będzie szybkie przemieszczanie się pomiedzy kolejnymi pokojami,
w których odbywają się sesje. A tych jest naprawdę ogromna ilość, pełna lista sesji
i laboratoriów, w których może uczestniczyć każdy z delegatów obejmuje ponad 900
pozycji.
To, co rzuca się w oczy, to również rozmach przygotowanej infrastruktury technicznej.
Na zdjęciach można zobaczyć puste jeszcze laboratorium oraz częściowo zapełnioną
salę udostępniającą uczestnikom dostęp do Internetu. Na terenie całej konferencji
perfekcyjnie działa połączenie bezprzewodowe (WLAN). Wiekszość uczestnikow pozostaje
więc cały czas w stanie on-line i na bieżąco komentuje to, co się dzieje na sesjach.
W międzyczasie cały czas przybywają nowi uczestnicy konferencji (w tym również
sporo osób z Polski), króluje język angielski, ale można usłyszeć osoby rozmawiające
we wszystkich językach Europy (i nie tylko). To, co wyróżnia uczestników konferencji
na mieście oraz w okolicy centrum konferencyjnego, to wielkie pomarańczowe torby
(widoczne na zdjęciach), w których otrzymaliśmy materiały konferencyjne - jednoznacznie
kojarzą się wszystkim z torbą listonosza.
Około godziny 17 rozchodzimy się z centrum konferencyjnego do hoteli lub też,
jak polska "drużyna" MVP, ze znajomymi zwiedzać atrakcje miasta. A trzeba przyznać, że w Amsterdamie atrakcji tych nie brakuje...
Dzień II - rozpoczęcie konferencji
Po szybkim śniadaniu, wyruszamy z Bronkiem Kozickim na konferencję - zajmuje
nam to kolo 30 minut. Już w pobliżu centrum konferencyjnego spotykamy pierwszych
ludzi zmierzających w to samo miejsce - znak charakterystyczny to "pocztowe", pomarańczowe
torby. W centrum konferencyjnym życie już tętni. Obsługa nadal rejestruje nowych
uczestników, w salli głównej ropoczyna się prelekcja "key note" - poźniej okaże
się, że każdy z uczestników tej sesji otrzyma podarek - mały bębenek :-)
Swoje kroki kierujemy na początek do specjalnego miejsca - "Community Longue",
gdzie MVP oraz MCT goszczą innych uczestników konferencji. Każdy może tam zajrzeć,
porozmawiać o różnych zagadnieniach, ale również odpocząć, skorzystać z sieci i
napić się kawy. Sale konferencyjne są jeszcze puste, więc można spojrzeć na nie
zanim napełnią się uczestnikami konferencji. Przed każdą z sal oraz w wielu innych
punktach centrum konferencyjnego znaleźć można komputery, które podpięte do konferencyjnej
sieci pozwalają na przesłanie organizatorom swojej opinii o sesji - nie znajdzie
się tu żadna "tradycyjna" ankieta w postaci papierowej. Wszystkie informacje o sesjach
oraz formularze opinii dotyczące sesji wypełniane są elektornicznie.
W "Community Longue" życie już kwitnie. Kilku MVP pilnie sprawdza swoje skrzynki
pocztowe oraz harmonogramy sesji. Pracownicy Microsoft rozmawiają z uczestnikami
oraz MVP's. Kilku uczestników konferencji prowadzi ożywione rozmowy z MVP, którzy
własnie pełnią swój dyżur w tym miejscu. Na zdjęciu widoczny jest uśmiechniety Matjaz
Ladava - MVP w kategori Windows Server / Directory Service ze Słoweni. Matjaz jest
uznanym "speakerem" Microsoft i bardzo dobrym specjalistą w zakresie AD. W swoim
kraju założył również bardzo aktwną grupę użytkowników systemów Windows.
Po przywitaniu się ze znajomymi MVP z innych krajów i szybkim podłączeniu do
Internetu, ruszamy na pierwsze sesje. Pierwsza sesja w której uczestniczę dotyczy
zabezpieczenia systemów serwerowych w środowisku Active Directory - informacje pożyteczne,
ale na bardzo podstawowym poziomie, więc szybko przemieszczam się na sesję dotyczącą
bezpieczeństwa IIS 6.0 oraz ASP.NET która okazuje się bardziej interesująca.
Pomiędzy sesjami czas na szybkie zwiedzanie "nietechnicznej" części konfrencji
- czyli wystaw, laboratoriów i wszystkiego, co się w ramach konferencji dzieje.
Dla uczestników przygotowano naprawdę świetne miejsce do pracy i nauki, zadbano
nawet o to, żeby łatwo i szybko można było wydrukować interesujące nas materiały.
Centrum wydruku dostarczone przez HP naprawdę robi wrażenie.
W sekcji laboratoriów życie wre - uczestnicy konferencji wykonują poszczególne
zadania przewidziane przez twórców skryptów pod czujnym okiem pomocnych instruktorów
z Microsoft. Jeżeli chodzi o laboratorium, naprawdę jest z czego wybierać. Organizatorzy
zadbali o różnorodność zagadnień, które można praktycznie przećwiczyć w ramach laboratorium.
Ich lista jest naprawdę długa, a laboratorium jest otwarte od 8 rano do 21.
Czas na zwiedzenie wystawy. Wielu dostawców sprzętu oraz oprogramowania przedstawia
tutaj swoje produkty. Nie tylko w formie ulotek, ale na przykład jak DELL w formie
szafy serwerów. Oprócz tego na stoisku Della można było dokładnie poznać budowę
amszyn serwerowych oraz pełną gamę sprzętu tego producenta.
Jako że polscy MVP to naprawdę "sympatyczne chłopaki", pracownik Compuserver
z chęcią ustawił się do zdjęcia na swoim stoisku po wyczerpującej rozmowie na temat
rozwiązań tej firmy. Na wystawie nie zabrakło również takich potentatów jak Oracle.
Oczywiście najbardziej okazałe oraz najrozleglejsze są stoiska różnych cześci Microsoft.
Po wejściu do sali wystawowej wita nas stoisko Microsoft Learning pełne książek.
Kolejnym punktem jest alejka prezentująca pełną gamę produktów z rodziny Micosoft
Office.
W rogu sali, na dobre zadomowili się przedstawiciele wszystkich produktów serwerowych
firmy z Redmond. Można było tutaj porozmawiać o nowych produktach, pobrać wersje
beta (np. SQL Server 2005), zadać trochę kłopotliwych pytań i nie zawsze uzyskać
odpowiedź :-) Oczywiście były to stoiska stricte infromacyjne, ale na wysokim poziomie.
Tuż obok cześci serwerowej można było spotkać uczestników sesji testujących nową
wersję Windows XP Media Center. Stąd tylko odwa kroki dzieliły nas od królestwa
developerów spod herbu MSDN.
Stanowisko urządzeń mobilnych robiło wrażenie zarówno swoim wyglądem jak i bogatą
kolekcją różnego rodzaju urządzeń przenośnych jaką można było w jego ramach obejrzeć
i przestestować. Część Microsoft kończyło stanowisko Microsoft Academic. W ramach
konferencji działa również "Conference shop", w którym uczestnicy mogą nabyć przydatne
gadgety.
Czas na kolejną sesję, tym razem product manager MIIS przedstawiła nam główne
zagadnienia związane z tym produktem i jego zastosowaniem oraz wprowadziła w tematykę
zastosowania ADAM Synchronizer. Prawdę mówiąc, wprowadzenie tego produktu spowodowało
lekkie zmieszanie w pozycjonowaniu produktów takich jak MIIS, ale większość uczestników
odniosła się do tego pomysłu pozytywnie.
Następna sesja - coś dla prawdziwych profesjonalistów - Mark Russinovich z WinInternal,
jeden z autorów znanej książki Inside Windows omawiał zastosowanie produktów Sysinternal
w identyfikowaniu problemów związanych z wydajnością systemu, dostępem do plików
i zasobów systemu.
Na koniec potężna dawka wiedzy dotyczącej zarządzania serwerami Exchange w środowisku
złozonym z wielu struktur lasów AD, przedstawiona w przystepny sposób wraz z praktycznymi
przykładami przez prezentera z HP (również MVP w kategorii Exchange).
Sesje w ramachTechEd mają różny poziom zaawansowania technicznego - niestety
niektóre z nich zawierają treści na dosyć podstawowym poziomie, jednak większość
z nich zawiera bardzo pożyteczne informacje i to "coś" - czyli małe techniczne detale
ułatwiające życie :-) Każda z sesji trwa około 1,5 godziny - jest to naprawdę duża
porcja wiedzy do wchłonięcia. Pomimo zróżnicowanego poziomu prezentacji warto uczestniczyć
w nich, chociażby po to aby posłuchać jak Don Box z kolegami wykonuje ułożoną na
tą okazję piosenkę, lub porozmawiać z prowadzącymi sesję "poza protokołem".
Około godziny 20 zmęczeni, ale zadowoleni, udajemy się na to, co tygrysy lubią
najbardziej - część rekreacyją konferencji. Jej uczestnicy spotykają się na powitalnym
przyjęciu, my zaś udajemy się na prywatne spotkanie dla MVP oraz MCT... na czym
pozwolę sobie zakończyć tą relację w dniu dzisiejszym. Zdjęcia z pierwszych dni
poniżej, część z nich pochodzi z kolekcji Tomka, część z kolekcji Pawła Jeżowskiego
(dziękujemy!).
Dzień III - dzień meczu...
Zwykły konferencyjny dzień na TechEd zaczyna się bardzo wcześnie. Jeżeli chcemy
zdążyć na pierwsze sesje, które rozpoczynają się o 8:30, musimy wstać o 7 rano.
Ten czas to konieczny czas na śniadanie i dotarcie na teren centrum wystawowego
RAI, w którym odbywa się konferencja.
Dzisiaj w ramach konferencji już tylko sesje. Dla mnie zaczynają się one od dużej
dawki wiedzy na temat Exchange - pierwsza sesja dotyczy tworzenia i migracji klastrów
opartych o Exchange Server 2003. Sesja jest prowadzona przez jednego z pracowników
Microsoft - w rzetelny sposób przedstawione zostały zalety i ograniczenia serwera
Exchange 2003 w postaci klastra. Z interesujących informacji "mniej technicznych"
warto wiedzieć, iż cała infrastruktura komunikacji wewnątrz Microsoft oparta jest
o 5 lub 7 węzłowe rozwiązania klastrów Exchange 2003. Typowe rozwiązanie 7 węzłowe
zawiera 4 aktywne węzły, 1 podstawowy węzeł pasywny oraz 2 podrzędne węzły pasywne
mające służyć jako maszyny działające w trakcie przeprowadzania uaktualnienia oprogramowania
lub awarii podstawowego węzła pasywnego. Rozwiązanie to ponoć działa i sprawuje
się doskonale.
Kolejna sesja dotyczyła skalowania serwera Exchange - wiele interesujących danych
dostarczonych przez inżynierów HP przydatnych dla osób zajmujących się planowaniem
dużych struktur serwerów Exchange. Interesujące wnioski z tej sesji to informacja,
iż podstawowym elementem powodującym zatory w wysokowydajnych systemach Exchange
to szyna systemowa (FSB), ponieważ nie nadąża ona z obciążeniem generowanym przez
dostępne obecnie szybko przetwarzające transakcje procesory. Kolejna interesująca
informacja to sposób skalowania wydajności systemu dyskowego, który jest kolejnym
głównym czynnikiem ograniczającym wydajność instalacji Exchange.
Kończąc spotkanie z systemami Exchange przenosimy się do dosyć abstrakcyjnego świata
bardzo ciekawej sesji Marka Russinovicha z Wininternals (również Sysinternals) dotyczącej
porównania jądra systemów z rodzin Windows NT oraz jądra systemu Linux. Warto wiedzieć,
że Mark pracował przez wiele lat jako inżynier IBM rozwijając systemy tej firmy
oparte o technologię UNIX oraz przygotowując je do wsparcia platformy Linux. Jednocześnie
jest wybitnym specjalistą w zakresie "wnętrzności" systemów Windows. Mark napisał
również jakiś czas temu dla Windows NT Magazine porównanie jądra systemu Windows
NT z jądrem systemu Linux w wersji 2.2, który stał się punktem startu dla szerokiej
dyskusji dotyczącej jądra Linux oraz jego pracy. Sesja ta była bardzo pouczająca
- przedstawiając historię systemów oraz porównując ich funkcjonalność na poziomie
jądra systemu Mark pokazał, jak wiele wspólnego ze sobą mają jądra Linux i Windows.
Jednocześnie zaznaczył, że w nowoczesnych systemach operacyjnych jądro systemu odgrywa
coraz mniejszą rolę, a o powodzeniu decydują wszystkie podsystemy oraz aplikacje
działające poza jądrem, jak i sposób zarządzania systemem i implementacji różnej
funkcjonalności w jego ramach. Treść prezentacji oraz wiadomości w niej przekazywane
były zaaprobowane zarówno przez twórcę jądra systemu Windows NT jak i przez jednego
z głównych "graczy" w rozwoju jądra Linux - Ingo Molnara'a.
Kolejna sesja nosiła nieco prowokujący tytuł - "Death of the DMZ". Steve Riley,
Product Manager z firmy Microsoft w intrygujący sposób przedstawił swoje przemyślenia
dotyczące zmian w zakresie potrzeb i implementacji środków bezpieczeństwa, jakie
konieczne są, aby nowoczesne systemy sprostały zagrożeniom występującym w sieci
Internet. Podstawową ideą jego prezentacji było przeniesienie ciężaru ochrony danych
i zapewnienia bezpieczeństwa na pojedyncze hosty w sieci, nie zaś tworzenie coraz
bardziej wymyślnych systemów ochrony samej sieci. Podstawą nowego modelu zabezpieczeń
mają być między innymi pełne uwierzytelnienie i autoryzacja hostów pomiędzy sobą
zachodząca w każdym możliwym przypadku (na przykład z zastosowaniem IPSec), inspekcja
zdarzeń w sieci oraz walidacja danych w niej przekazywanych na poziomie warstwy
aplikacji. Funkcja samej infrastruktury sieciowej według jego koncepcji powinna
być sprowadzona jedynie do przesyłania danych. Osobiście nie zgadzam się z niektórymi
z przedstawionych w jego sesji tez, lecz samo zagadnienie jest bardzo interesujące
i obrazuje zmiany zachodzące w sieci Internet i wymaganiach biznesowych nowoczesnych
sieci. Steve podał przykłady dużych firm, które w chwili obecnej wdrożyły już takie
podejście do zabezpieczenia sieci korporacyjnej (między innymi „duży amerykański
koncern produkujący samoloty” ?).
Ostatnią z sesji, w której zdecydowałem się uczestniczyć był wykład poświęcony Automatic
Deployment Services dla serwerów Windows 2003. Usługa ta pozwala na zdalną instalację
serwerów z poziomu centralnego serwera na podstawie obrazów modyfikowanych poprzez
odpowiednie skrypty.
Pozwala to skrócić czas (wg danych Microsoft) instalacji pojedynczego serwera w
określonej konfiguracji do około 40 minut nienadzorowanej instalacji. Dobra wiadomość
to ta, iż usługa ta będzie dostępna jako bezpłatny zasób do ściągnięcia ze strony
Microsoft. Oczywiście jest również zła wiadomość - Microsoft oferuje tą usługę jedynie
dla Windows Server 2003 Enterprise Edition (Windows Server 2003 EE jest wymagany
do uruchomienia usługi, za jej pomocą możliwe jest instalowanie również innych wersji
serwera). Wersja RC tej funkcjonalności powinna ukazać się w ciągu następnego tygodnia.
Wersja RTM zapowiadana jest na koniec lata, zaś wersja produkcyjna - 8 tygodni później.
Z tym produktem związanych będzie jeszcze szereg innych - na przykład rozwiązanie
wspomagające (tak naprawdę generujące) tworzenie skryptów instalacyjnych dla usług
ADS oraz dla instalacji nienadzorowanych - jednakże data wydania tego narzędzia
nie została ustalona.
Na zakończenie dnia niestety smutna porażka "pomarańczowych" w mistrzostwach Europy.
Pomimo dopingu ze strony "polskiej" delegacji na TechEd ponoszą dotkliwą porażkę
po niezbyt zachwycającej grze. Zamiast spodziewanej fety, powolny powrót wszystkich
do domu, my również rozchodzimy się do hoteli. Kolejny dzień TechEd za nami.

Tomek Onyszko jest jednym z pierwszych polskich MVP. Specjalizuje się w tematyce Active Directory, lubi dobre książki - w szczególności fantastykę.