Trzy dni po pojawieniu się oficjalnej poprawki Microsoftu na lukę WMF ukazał się artykuł o kolejnej luce w silniku renderującym. W związku z coraz większymi problemami Debby Fry Wilson, dyrektor Microsoft Security Response Center, również przyznała, że aby zapobiec podobnym, niezauważanym przez wiele lat błędom, trzeba byłoby zmodyfikować procedury rozwoju produktu.
Nowa luka może zostać wykorzystana do przeprowadzania ataków DoS oraz spowodować awarię głównego składnika systemu operacyjnego Windows - explorer.exe. Stanie się tak w przypadku, gdy użytkownik otworzy zainfekowany obrazek WMF. Microsoft jest świadom istnienia problemu, twierdził jednak, że w tym przypadku nie mamy do czynienia z luką w zabezpieczeniu lecz problemami z funkcjonowaniem, które mogą spowodować, że aplikacja przestanie odpowiadać. Ze swojej strony Microsoft zapewnił, że zwiększy swe wysiłki, aby wykryć inne podobne "słabe punkty", a rozwiązanie pojawi się w przyszłym dodatku Service Pack.